Uwaga na kleszcze. Poradnik, aby nie być bezradnym...

Kochani, moja Dora ostatnich kilka dni walczyła z babeszjozą, groźną chorobą przenoszoną przez kleszcze. Ona walkę wygrała. Od dwóch dni walczy dzielnie nasza podopieczna Lola, ale niestety zaprzyjaźniona Tequila odeszła za tęczowy most. W lecznicach personel potwierdza dużą liczbę zachorowań na babeszjozę, która prawdopodobnie związana jest z okresową wzmożoną aktywnością kleszczy. Przypada ona na początek jesieni, wiosnę i lato. Ale pamiętajcie, że tak naprawdę kleszcze zagrażają przez cały rok. Należy pamiętać o codziennym obejrzeniu swoich pupili i sprawdzeniu czy nie mają "pasażera na gapę".

Kleszcze występują nie tylko na terenach wiejskich, w lasach czy na łąkach, ale i w centrach dużych miast.   Babeszjozę przenoszą  tylko zarażone kleszcze, lecz zawsze trzeba mieć tą możliwość na uwadze i po znalezieniu u pupila kleszcza, szczególnie uważnie obserwować jego zachowanie. 

Objawy u poszczególnych zwierząt mogą mieć różne nasilenie i przebieg, w zależności od jego ogólnej kondycji, wieku czy temperamentu. Pierwsza rzecz, która powinna zaniepokoić to zmniejszona aktywność psa czy kota. Niektóre z nich poruszają się z widocznym wysiłkiem lub prawie w ogóle, a niektóre są tylko mniej szalone czy radosne niż zazwyczaj. Kolejnym z objawów jest gorączka, często powyżej 40 stopni Celsjusza  - norma u psów i kotów to około 38-39 stopni. Chore zwierzaki nie mają apetytu i/lub nie chcą pić, nawet przy występującej gorączce. Często występuje także związane z tym zanikające oddawanie moczu. Wraz z postępem choroby mogą występować wymioty, krwiomocz lub krew w kale (dająca się zaobserwować ciemniejsza barwa), a nawet drgawki, wyglądające na atak padaczki. 

Babeszjoza niszczy czerwone płytki krwi (erytrocyty), a co za tym idzie uszkadza narządy wewnętrzne zwierzęcia, głównie wątrobę i nerki. Pamiętajcie, iż przebieg babeszjozy jest bardzo gwałtowny, należy więc przy pierwszych niepokojących objawach udać się do weterynarza, gdyż nieleczona najczęściej prowadzi do śmierci. 

Po potwierdzeniu badaniami krwi babeszjozy (w Polsce najczęściej występuję Babesia canis) lekarz wdraża plan leczenia. Preparatem podawanym w naszym kraju jest pierwotniakobójczy lek "Imizol", który ma za zadanie wyeliminowanie babeszjozy. Dodatkowo stosuje się leczenie pomocnicze, wspomagające pracę organizmu, głównie nerek i wątroby: kroplówki odżywczo-nawadniające, antybiotyki, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe oraz w razie potrzeby, także hamujące wymioty. 

W myśl przysłowia "lepiej zapobiegać niż leczyć" należy zabezpieczać pupila jednym z wielu dostępnych na rynku preparatów przeciw kleszczom. Miejcie jednak na uwadze, że żaden z tych środków nie jest skuteczny w 100% i nic nie zastąpi uwagi, i troski opiekuna.